| Redaktor Tomasz SAKIEWICZ użala się nad swoim losem (Salon24): 2007-02-25, 12:51:43 Ofiary WielgusaNie ma obelgi, która by mnie nie spotkała ze strony Radia Maryja. Na tych falach wykryto we mnie ciągotki satanistyczne, zasugerowano rodzaje śmierci, które powinny być mi zadane, a nawet żądano ekskomuniki. Z w miarę pozytywnego bohatera (po sprawie Suboticia) dla narodowych katolików stałem się Michnikiem do kwadratu. W tym czasie nie zmieiłem swoich poglądów ani na jotę. Lustrując “onych” miałem chociaż zapewnione uznanie jednej strony. Lustrując “naszych” z rozmachem pozbawiłem się “sojuszników”. Zrobiłem to w pełni świadomie, gdyż mając do wyboru święty spokój i wiarygodność mogłem zrobić jedynie to, co powinien zrobić każdy dziennikarz. A jednak dzisiaj, mimo że znaczna część słuchaczy Radia Maryja dołączyła do nagonki na “Gazetę Polską” ,uważam, że są oni ludźmi najbardziej pokrzywdzonymi. Ci, którzy mieli dosyć siły, by poznać prawdę, przeżywają gorycz ogromnego rozczarowania. Ci, którzy uwierzyli w coraz bardziej sprzeczne zapewnienia abp. Wielgusa czują się jak w matni. Wierzą o. Rydzykowi a jedncześnie muszą przełykać fakt, że przy biskupie pojawiają się tak dziwne persona jak dr Gontarski, czy mecenas Małecki. Prawda kiedyś dotrze i do tej grupy słuchaczy, a są to setki tysięcy ludzi. Co stanie się wtedy? Kto zatrze w ich duszach potworne zgorszenie. W imię czego wpycha się tych ludzi na drogę, na której triumfuje obłuda i kłamstwo. Gdzie są biskupi, którzy wyjdą do nich i wyprowadzą z ciemnej uliczki? Gdzie są pasterze, którzy poddadzą tak zaanagżowanym w życie Kościoła ludziom rękę? Kto pozwolił potraktowac ich jak mięso armatnie w walce o interesy kilku hierarchów? |
||
| @autor: Głowa do góry, Panie Tomaszu. Prawda o Panu z pewnością zostanie wyjawiona. To kwestia czasu.
Bo Prawda jak ta oliwa. Weźmy takiego Wielgusa. Tyle dziesięcioleci żył sobie w zadufaniu, pewien że jego niecne czyny pozostaną w utajnieniu. I szczezną w zapomnieniu. A tu, dziennikarze “śledczy” dotarli i wydarli z przepastnych archiwów IPN-a – Prawdę. I rzucili Prawdą w lico szubrawca. A Pan, Panie Tomaszu (nomen omen, etymologia imienia to podobno “bliźniak” ) przewodził tej słusznej i sprawiedliwej Bitwie. Uratował Pan Kościół przed wielkim błędem, a arcybiskupi stołeczny stolec – od skalania. To wielka zasługa. W annałach będzie zapisana. A dziatwa z wypiekami na buziach, bawić się będzie w wielgusów i sakiewiczów. Męczeństwo Pana jest wielkie. Kto chce widzieć, to widzi. Kto chce słyszeć, to słyszy. A tym ślepym i głuchym – na pohybel. Proszę się nie poddawać! Czytał Pan przecież głosy poparcia. Lud myślący jest z Panem. Jestem przekonany, że dzielnie przetrwa Pan te kalumnie – przecież przez motłoch nieświadom Prawdy – rzucane. Panie Tomaszu, proszę nie mieć maluczkim za złe. A już mniej patetycznie. Adam 2007-02-26 03:46:36 |
||
Komentarz:
Niestety, może być pewien problem z finalizacją procesu beatyfikacyjnego red. Sakiewicza. Potrzebne są świadectwa o cudach za jego przyczyną, a z tymi krucho.